+

Statystyka

Popularne

Edithina


Edi zadowolona głaskała włosy Stray. Uwielbiała ratować jej życie. I zupełnie nie rozumiała, dlaczego Ken ciągle za nią lata, chociaż oszołom ciągle dawał mu kosza. Dosłownie, kiedyś Edith, która była na chłopaka wściekła, chciała wsadzić go do kosza na śmieci. Ale tego nie zrobiła. A dlaczego? Kosz był pełny, nawet Ciasteczkowy Potwór by się tam nie zmieścił. Szkoda, może odczepiłby się od przyjaciółki czarnowłosej...
Nagle Edithina poczuła, że białowłosa przestaje ją przytulać. Zakręciła jej się łezka w oku, lubiła być przytulana. Ale gdy usłyszała pytanie Soul, westchnęła. Nie lubiła robić zdjęć, oraz nie lubiła być fotografowana. Miała już zaprzeczać, wymigać się, uciec, ale niestety przyjaciółka złapała ją za rękę i pociągnęła w stronę dziedzińca. Po chwili obie wpadły na czerwonowłosego przystojniaka. Czekaj, wróć, to Stray wpadła. Edi nie mogła uwierzyć, że w szkole jest, czterech przystojniaków. Niby to nic takiego, no ale heloł! Takie ciacha zdarzają się naprawdę rzadko! A one dopiero spotkały czterech!
- Stwierdzam, że jest to manga, gdyż ty jesteś na twarzy tak czerwona jak włosy tego chłopaka - zaczęła, wskazując na bad boy'a, jednocześnie uśmiechając się od ucha do ucha - I nie, chyba nikt więcej tu się nie uczy - chyba gdyby było więcej facetów, to obie dziewczyny by się rozpłynęły.
- A tak z innej beczki, to gdzie jest bazar? - zapytała Edi patrząc w niebo, jakby chciała, aby Opatrzność jej odpowiedziała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS | x x.