Stray uważnie obserwowała poczynania Edithiny, kiedy ta wyciągnęła Kena z toalety i ruszyła z nim ku oknu. Potem ze świstem powietrza wywaliła go na dwór, a następnie oświadczyła, że stłukły mu się okulary.
Stray przestraszona zachowaniem chłopca, przytuliła przyjaciółkę.
- Moja bohaterka! Ocaliłaś mnie przed zgubną śmiercią! - zaczęła wypłakiwać się w jej ramię. - To taki zły człowiek! Czemu nie może mnie zostawić w spokoju? - bełkotała niezrozumiale, nie zwracając uwagi na zdziwione spojrzenie Armina i ten niezręczny wzrok Alexy'ego. Niebieskowłosy chyba chciał się roześmiać, ale nie wiedział czy to byłby dobry krok. Jeszcze kobieca asertywność oraz agresja by się obudziła i skończyłby tak jak Ken, tyle, że w bonusie dostałby podbite oko. Nie wiadomo jakie asy Stray trzyma w swoim rękawie, to straszne, niekonformistyczne babsko z charakterem, któremu nie da się podskoczyć, bo natychmiast zgasi jakąś porządną, ciętą ripostą. Radzę nie obrażać nikogo w jej towarzystwie, jak ona się wtrąci to cztery litery przez miesiąc będą bolały.
Po chwili odsunęła się od przyjaciółki.
- Właśnie, musimy załatwić te zdjęcia do formularzy! - wykrzyknęła. - Hej, Alexy, a wy gdzie zrobiliście swoje zdjęcia?
- U starszego pana na bazarze - odparł niebieskowłosy młodzieniec. Soul tylko przytaknęła i złapała przyjaciółkę za rękę. Wybiegły na dziedziniec, aby zaraz ruszyć do tego pana. Lecz na drodze przeszkodziło im kolejne - tym razem czerwonowłose - ciacho. Oczywiście ta gapa go nie zauważyła i uderzyła czołem prosto w gościa, a kiedy przekalkulowała sytuację oraz zorientowała się na kogo trafiła, kolejny raz jej szczęka spotkała się z ziemią.
- Czy to jest jakaś manga, do jasnej holendry?! - wrzasnęła cała zarumieniona, patrząc na obiekt zderzenia. - A tak właściwie to czy do tej szkoły chodzi ktoś jeszcze z wyjątkiem tych czterech przystojniaków, Nataniela, Alexy'ego, Armina i tego Karmazynowego Pirata (jest taki film xddd)? - zerknęła na swoją przyjaciółkę pytająco.
W odpowiedzi uzyskała jeszcze jeden wrzask Kena, który znowu zmierzał ku Stray, lecz w ostatniej chwili otrzymał kopniakiem z obrotu w twarz.
I teraz na myśl nasuwa się podstawowe pytanie - skąd Soul tak umie?!
Niestety fakt ten zostanie chyba tajemnicą i jedyne co narratorka może tu dodać to to, że kobiety są nieprzewidywalne. A zwłaszcza ten oszołom. Jej tok rozumowania jest gorszy od kobiecego, zaufajcie mi...
- Ponawiam pytanie: ktoś tu jeszcze się uczy? - założyła ręce na piersi, zerkając na Edithinę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz