Przed przeczytaniem zapoznaj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każda treść niewłaściwie zrozumiana, zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Zalecane jest po przeczytaniu skonsultować się z psychiatrą.
Gdy Stray dowiedziała się, że Alexy preferuje jedynie chłopców, natychmiast tak się podjarała, jakby widziała na żywo jakieś yaoi. Podbiegła do Alexy'ego, leciały z niej jakieś kwiatki, czy coś... Ech, przyjaciółka Edi była uzależniona od yaoi, co było naprawdę straszne. Bynajmniej dla czarnowłosej.
Szczęście oszołoma nie trwało długo. Nagle pojawił się przed nimi Ken - tak, Ken, który był upierdliwym dzieciakiem z wielkimi okularami oraz garnkiem na głowie. Przyczepił się do Soul, jak nikt inny. Uważa, że jest ona jego przeznaczeniem, miłością życia, że powinni być razem. Bzdura, powiadam! Stray powinna związać się z kimś... kimś, kto się jej podoba, a nie z tym szczurem.
Na początku Edithina nie wiedziała, co ma zrobić. Przyglądała się walce, zupełnie zdezorientowana. Gdy wreszcie Stray pozbyła się go na chwilę, wpychając go do kabiny toaletowej i prosząc Edi o pomoc, ona natychmiast wyjęła z plecaka pelerynę, która nie wiadomo jak się tam znalazła, założyła ją i przybrała taką pozę, jak SuperMan.
Natychmiast wzięła sprawy w swoje ręce. Wyciągnęła chłopaka z kabiny, niosła go do okna i wyrzuciła przez nie. Spokojnie. Nic mu się nie stało, akcja działa się na parterze.
- No, masz na chwilę z głowy tego dziwaka. Stłukły mu się okulary - powiedziała radosnym głosem i wyciągnęła ręce, aby przyjaciółka ją przytuliła. Chciała się tulić!
Dziękujemy za 500 wyświetleń! Jeżeli podoba Ci się nasz blog, wejdź do zakładki "Promuj nas!" oraz zostaw komentarz pod postami!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz